Hotelarstwo na antypodach

Są kraje gdzie słońce świeci niemal nieustannie, morze jest ciepłe a wokół są mieniące się bajecznymi kolorami rafy. Jednym z takich krajów jest Australia, bynajmniej pomimo ewidentnych zalet turystycznych, kraj ten cierpi na deficyt pracowników w sektorze turystycznym i całym hotelarstwie. Doszło do tego że sami Australijczycy wprost marzą o tym ażeby w ich kraju pracowało coraz więcej cudzoziemców, także z Polski. W tym celu, w ministerstwie australijskiej turystyki opracowano nawet specjalny program mający na celu werbowanie pracowników. Potencjalni pracownicy z zagranicy będą otrzymywali za swoją pracę "australijskie" pensje, będą także pracowali na identycznych warunkach zatrudnienia jak miejscowi tubylcy. Szkopuł bynajmniej w tym, że wraz z wygaśnięciem umowy o pracę będą zmuszeni opuścić Australię. Identyczny program zatrudniania obcokrajowców, będzie wdrożony nie tylko dla branży turystycznej, ale też dla ogrodnictwa tego kraju. Cały galimatias jest przez niż demograficzny w samej Australii, ale też przez to że, rodzimi pracownicy zasilają głównie sektor górniczy, tam bowiem zarabia się zdecydowanie więcej, aniżeli gdzie indziej. W związku z czym nie dziwi, że do kraju kangurów poczęło przyjeżdżać dużo studentów, którzy dorabiając sobie do wakacyjnych wojaży, mają możliwość zwiedzania antypodów, ale przy okazji stanowią wyśmienitą i co ważne tanią siłę roboczą. Bynajmniej czy to wystarczy? Hotelarstwo w wielu innych krajach, jeśli idzie o zarobki pracowników nie jest również najbardziej atrakcyjnym sektorem zatrudniania się. Niemniej nie ma aż tak dramatycznych deficytów jeśli idzie o pracowników. Problem może raczej leży gdzie indziej, jest nim na pewno zbyt restrykcyjne prawo imigracyjne Australii – To aż nadto oczywiste. I pomyśleć że współczesna Australia powstała jako dawna brytyjska kolonia karna, gdzie zsyłano głównie Brytyjczyków pod byle pretekstem, tylko po to żeby rozbudowywali samą kolonię i przyczynili się do rozkwitu.

Partnerzy:
warszawa noclegi | | |