Hotelarstwo zarabia na turystach fair, inni nie koniecznie

Branża turystyczna to wielość sektorów, hotelarstwo jest jednym z nich, tutaj wszyscy są równi, nie ma dyskryminacji, zaś o standardzie pokoju w hotelu stanowi jedynie zawartość portfela. Kolor skóry, narodowość, czy płeć nie stanowią elementu marketingu żadnego hotelu na świecie. Inaczej się ma rzecz w przypadku przewoźników, niektórzy z nich ewidentnie w tej mierze przegięli. Ot, takie linie lotnicze Ryanair żądają od kobiet powyżej szóstego miesiąca ciąży przedstawienia personelowi pokładowemu lekarskiego zaświadczenia wydanego jedynie w angielskim języku – zaświadczenie ma poświadczać brak przeciwwskazań do latania! Rzecz jasna oburzyło to wielu, szczególnie wrażliwa na to okazała się organizacja konsumentów FACUA z Hiszpanii, nazywając to zarządzenie ewidentną dyskryminacją i obrazą kobiet. To ma spory wydźwięk, szczególnie że żadna ciężarna z takowym zaświadczeniem, lecz wydanym w innym języku niż angielski - nie jest wpuszczana na pokład samolotu linii Ryanair. Dlatego wniesiono pozwy na te linie lotnicze, ze względu łamania praw pasażerów, w szczególności kobiet. Sprawa nie jest błaha, jako że FACUA zauważa przy okazji, iż ciężarne w praktyce za lot Irlandzką tanią linią lotniczą, w efekcie płacą więcej aniżeli inni – jako że doliczyć do kosztów przelotu są zmuszone wydatki na usługi przysięgłego tłumaczenia zaświadczeń. Co ciekawe, krótką ledwie notkę Ryainar - o obowiązku posiadania opinii ginekologa po angielsku umieścił na swojej stronie internetowej i to bardzo drobnym maczkiem. Ryanair usprawiedliwia że regulacje wewnętrzne firmy podlegają regulacjom prawnym Irlandii, nie innych krajów dlatego klauzula według niego jest zgodna z prawem. FACUA wytacza pozwy o odszkodowania dla pasażerek, którym odmówiono przelotu w oparciu o dyskryminacyjne, ich zdaniem regulacje Irlandzkiego przewoźnika, tym bardziej że prawo zobowiązuje do zapewnienia hotelu i jedzenia, gdy pasażera pozostawi się na lotnisku.

Partnerzy:
noclegi Łeba | Warszawa Oslo | |