Hotelarstwo filmowe jak hotel Rwanda

Hotel Ruanda w oryginale, Hotel Rwanda jeden z pomników filmowych człowieczeństwa, swoista lista Schindlera współczesnej cywilizacji. Ów historyczny dramat z roku 2004, jest w istocie opartą na faktach relacją z tragicznych zdarzeń Afryki. , w reżyserii Terry George – reżyser, wiedział co robi kręcąc ów obraz filmowy, który opowiada o Paulu Rusesabaginie, który zarządzał czterogwiazdkowym hotelem Mille Collines w stolicy Rwandy – Kigali. Paul był jak wielu rwandyjczyjków członkiem etnicznej grupy Hutu, jego żona Tatiana wywodziła się z Tutsi. Ich wspólne dzieci też przynależały do Hutu, gdyż w Rwandzie pochodzenie zależy od ojca. Pewnego dnia w latach dziewięćdziesiątych wszystko to się zawaliło. Tutsi zaczęli zabijać Hutu i odwrotnie. Krwawa wojna kosztowała życie miliony kobiet, mężczyzn i dzieci. To była wielka hańba dla Afryki, a świata. Nie jest to łatwy do przełknięcia film, nie opowiada on o tym czym jest hotelarstwo, ani o restauratorstwie. Nie jest w żaden sposób związany z usługami hotelarstwa. Tytułowy hotel to tymczasowe schronienie dla tysięcy ludzi. Z pozoru mały hotel staję się w niemal jednej chwili azylem dla ogromnej liczby osób. Jednak powiększająca się liczba uciekinierów, szukających schronienia, liczba rannych i napierające wojska oprawców doprowadzają do sytuacji w której ciężko jest się bronić i odpierać ataki. Brakuje jedzenia, wody, lekarstw. Sytuacja jest niezwykle ciężka. Ostateczne schronienie to ten hotel, który pęka w szwach od ilości osób i od kul wroga.

Partnerzy:
noclegi Jastarnia | imprezy firmowe Kraków | Wczasy Hiszpania | wycieczki do Skandynawii